kup bilet na nasz mecz

Nadal bez punktu w hali rywala

b_200_150_16777215_00_images_Kwidzyn_-_Piotrkow.jpg

To nie był mecz dla ludzi o słabych nerwach. Spotkanie zamykające rok 2019 w męskiej PGNiG Superlidze dostarczyło niesamowitych emocji i zwrotów sytuacji. Niestety końcówka tego pojedynku należała do MMTS Kwidzyn. Zespół Dmytro Zinchuka udanie zrewanżował się za porażkę z pierwszej rundy i wygrał 28:26 (12:9). Nasz zespół opuszczał halę ze spuszczonymi głowami. Wygrana była bowiem bardzo blisko.

Początek pierwszej połowy to był prawdziwy koszmar. Naszej drużynie nie wychodziło właściwie nic, a MMTS Kwidzyn rzucał bramkę za bramką. W 23. minucie było już 11:5. I w tym momencie gospodarze, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, stracili skuteczność. Po 30 minutach było 12:9, a początek drugiej połowy należał do Piotrkowianina. W 42. minucie nasz zespół wyszedł na pierwsze prowadzenie 16:15, a chwilę później kolejną bramkę dorzucił ze skrzydła Patryk Gluch. Kwidzynianie odrobili jednak straty, a na kwadrans przed końcem był remis 18:18. Raz jeszcze Piotrkowianin prowadził dwoma trafieniami (22:20) i miał piłkę. Niestety zamiast wyjść na trzybramkowe prowadzenie nasz zespół popełnił błąd. Błąd kosztował bardzo dużo, bo cztery kolejne trafienia zanotowali gospodarze. Jak lew walczył Grzegorz Sobut, który wziął ciężar gry na siebie. Niestety nie wystarczyło to nawet do remisu.

MMTS Kwidzyn - Piotrkowianin 28:26 (12:9)

Piotrkowianin: Kot 1, Procho - Sobut 6, Surosz 4, Mastalerz 3, Pacześny 3, Swat 2/1, Szopa 2/1, Turkowski 2, Gluch 1, Rutkowski 1, Tórz 1, Iskra, Kaźmierczak, Nastaj.
Rzuty karne: 2/3
Kary: 6 min (Sobut, Surosz, Kaźmierczak), Adam Pacześny

Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Pliki cookie używane są dla zapewnienia poprawnego działania strony.

Jeśli zgadzasz się na ich wykorzystanie kliknij "OK".